środa, 27 grudnia 2017
Okulary
W okularach wyostrzał się cały świat, więc warto było je zdjąć. Zdjąć,
by proste linie zmiękły, by kolory rozmywały się jak akwarele. Nowe
obrazy nakładały się wtedy na siebie miękko i przewijały jak w
kalejdoskopie. Szybko jednak wracały na miejsce i do formy, jak i linie
proste, w chwili gdy znów dłoń nakładała okulary na nos. Ale jednak coś
pozostawało z tego oślepienia. Rodziło się wieczorami i przenikało do
snów, tam rozpływało się w niejasnych przeczuciach. Drżało w nocnym
powietrzu, gasło o poranku. Zostawiało lekki tatuaż na wewnętrznej
stronie skóry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Wolność, Miłość, Równowaga
Stał na linie, rozciągniętej pomiędzy oknami sąsiednich budynków. To była jego pierwsza próba bez zabezpieczenia. Wiał lekki wiatr. Lina zaw...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz